Banner Top

cz.Kontra

Agresja niemieckich fok

Niemcy znów atakują Gdańsk i polskie morze. Wykryła to niezmordowana pani poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk (oczywiście: PiS), będąca w prostej linii sukcesorką tradycji mjr Sucharskiego i płk Dąbka.

Foka to ewidentny szkodnik, a Bałtyk nie jest jej naturalnym środowiskiem – twierdzi współczesna obrończyni Westerplatte - jej pojawienie się u nas to wymysł WWF-u i ekologów, głównie niemieckich, którzy chcieliby nam tutaj przeflancować rezerwaty. Niemce, przestrojone w feldgrau na ekologów, flancują do nas szczególnie agresywne osobniki fok szarych.

Państwo buduje piramidy

„Społeczeństwa demokratyczne, które zagwarantowały obywatelom wolność polityczną powiększając jednocześnie despotyzm administracyjny, reprezentują bardzo osobliwy sposób myślenia.

Uważa się tam, że obywatelom nie można powierzyć drobnych spraw, do których wystarcza zdrowy rozsądek, natomiast powierza się im wielkie prerogatywy w dziedzinie rządzenia państwem. Są oni na zmianę zabawką w ręku władzy lub jej zwierzchnikami, są czymś więcej niż królowie i czymś mniej niż ludzie zarazem. Wypróbowawszy wszystkie możliwe systemy wyborcze i nie znalazłszy żadnego, który by im odpowiadał, społeczeństwa takie, zdumione, ciągle nie ustają w poszukiwaniach, tak jakby zło nie wynikało z samej konstytucji kraju, lecz z systemu wyborczego. Trudno zresztą zrozumieć, w jaki sposób ludzie, którzy wyrzekli się rządzenia samymi sobą, mogliby dokonać właściwego wyboru tych, którzy mają nimi rządzić. Trudno uwierzyć, by głosowanie zniewolonych ludzi mogło kiedykolwiek powołać rząd liberalny, silny i mądry.”

Alexis de Tocqueville „Demokracja w Ameryce”.

Ugotowana żaba

Test dla uczniów podstawówki: jak nazwiemy państwo kierujące się zasadą: „ein Volk, ein Reich, ein Führer”... Dodajmy jeszcze cechy uzupełniające: chodzi o państwo, gdzie prawa obywatelskie są wartością względną, zależną od lojalnego spełnienia obowiązków wobec państwa; państwa, gdzie władza może wszystko, a obywatel tylko to na co mu władza zezwala.

Ponieważ mamy dobre szkoły i dobrych uczniów, większość z nich odpowie: jest to faszystowskie państwo Hitlera w Niemczech. Niektórzy, mądrzejsi, dodadzą, że propagowanie idei budowy takiego państwa jest niezgodne z Konstytucją i zagrożone sankcjami kodeksu karnego.

Woj – Oj – Wództwo

Na początku było Słowo. Wyrzekł je u zarania VIII Kadencji Sejmu RP, 25 listopada 2015 r., poseł Szymon Giżyński: „W 1998 r. Polska utraciła województwo częstochowskie. Naszej ojczyźnie odebrano województwo częstochowskie, by jej duchową stolicę Częstochowę pozbawić otuliny, tak potrzebnej i koniecznej do pełnienia narodowej służby administracyjnej i cywilizacyjnej.

Uczyniły to celowo i z całą bezwzględnością i rozmysłem ówczesne kosmopolityczne i liberalne elity władzy. Skoro w 1998 r. zlikwidowano województwo częstochowskie z przyczyn czysto i wyłącznie ideologicznych, to najwyższa pora, by Częstochowie przywrócić wojewódzki status z pobudek jak najściślej ideowych, w imię polskiej racji stanu i polskiego interesu narodowego. Tak to rozumie największy polski polityk współczesnej doby - mąż stanu pan prezes Jarosław Kaczyński, tego gorąco pragną mieszkańcy Częstochowy, ziemi częstochowskiej i polscy patrioci”.

Zamienił stryjek...

Zmiana Premiera jest wyłącznym problemem PiS. Różni ludzie robią różne rzeczy, jeśli mają ku temu możliwości. Problemem PiS jest przekonanie własnego elektoratu, że partia wie co robi i jak zwykle jest nieomylna.

Pani Beata Szydło miała jeden niewątpliwy walor: była twarzą antyelitarnego buntu. Miała aparycję prostej gospodyni domowej, takiej sąsiadki z bloku, spotykanej w kościele, dzielącej się przepisem na ciasto; było to w opozycji do wyelegantowanych „jajogłowych” i „biznesmenów”, mówiących obcym językiem, snobujących się na obce kuchnie i zwyczaje, z pogardą traktujących prostego człowieka.

Rozdwojenie myźni [1]

W sporze warszawskim dotyczącym zmiany nazwy al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego, może paść jeden zamykający dyskusję argument: żołnierze Armii Ludowej, w odróżnieniu od ś.p. Lecha Kaczyńskiego walczyli i ginęli w Powstaniu Warszawskim. Nie da się, bez obaw o schizofrenię, gloryfikować Czynu Powstańczego, przy jednoczesnym pozbawieniu honoru jego uczestników.

Spór to jednak warszawski - z uporem będę powtarzać: prawo nadawania nazw ulic przysługuje wspólnocie lokalnej, jest poważnym naruszeniem zasad porządku społecznego pozbawianie społeczności lokalnego tego prawa. Grozi to narzucaniem przez centrum swojej prawdy, swojej ideologii, swojej wiary.

Dwie Ojczyzny

Smutny jest listopad, smutne listopadowe święta. Z miną marsa Wódz podziwia defiladę prasłowiańskich Leopardów i F-16; padają słowa krzepkie i dumne. W polszczyźnie Polska odmieniana jest na różne sposoby, patriotyzm umyty i wyprasowany, szable przy boku i krzyże świeżo wyświęcone.

Leje się z ust, ekranów, głośników, gazet, historia. Z niemym zdziwieniem słuchają o niej jej twórcy zaklęci w pomnikach. Znikły spory, znikły podziały; stoi Piłsudski obok Witosa, Daszyński przy Dmowskim, przed nimi epigoni. Nie wiadomo gdzie prawda, gdzie jej nieudolna rekonstrukcja. Po bruku spłynęły słowa poety:

List (niewysłany) do bezpieczniaka

Do Mariusza Kamińskiego, ministra, koordynatora tego i owego, niewymownego.

Panie Mariuszu,
gdybyś był idiotą, pisałbym do ciebie jak do idioty. Ale Ty idiotą nie jesteś, tylko pracę masz taką. Wybacz, że nie przymiotnikuję Twego imienia zwyczajowym słowem „szanowny”; bo na szacunek trzeba stale zasługiwać. Nie nazywam Ciebie Ministrem, bo list dotyczy nie funkcji, ale osobowości. A raczej tej osobowości ewolucji.

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px