Banner Top

4.06.1989. Wolność-Równość-Solidarność

4 czerwca, dzień który mógłby, lecz nie może, być świętem wszystkich Polaków; symbolem bezkrwawej rewolucji przywracającej Ojczyźnie wolność, a ludziom godność.

Być jednak świętem ogółu nie może; bo co to za rewolucja bez wyraźnego zwycięstwa naszych, bez zdrajców wieszanych na szubienicach, bez dystrybucji łupów, odbieraniu ich wrogom i nadawaniu zasłużonym. Bez tych przymiotów rewolucja wydaje się niedokończona, wciąż tlić się będzie wiara w możliwość wprowadzenie prawdziwie dobrej zmiany.

Nie tylko Elanex

Błądząc po Częstochowie trafiamy w miejsca opiewane słowami Kiplinga: „gdzie jest dobrem każde zło, gdzie przykazań brak dziesięciu i pić można aż po dno”.

Złe adresy; mieszkać tu to godzić się z wykluczeniem. W przestrzeni miejskiej nie ma równości; inny gatunek ludzki mieszka w odgrodzonych od pospólstwa w enklawach apartamentowców przy Alei Brzozowej; inny przy ul. Małej.

Wolność także dla ONR

„Dałbym sobie rękę uciąć za to, żebyście się nawrócili, ale oddałbym drugą w waszej obronie, gdyby was miano prześladować za wiarę.” Hetman Jan Zamojski

„Nie ma wolności dla wrogów wolności. /.../ Wprowadźcie w życie ustawy, które wypleniają anarchię, zmiażdżcie partie chcące ujarzmić wolność, zahamujcie wszelką politykę na własną rękę; przeciwstawcie tyranom partię wszystkich Francuzów; sparaliżujcie nieład, którego oparciem i pomocą jest sprzeczność zasad; oddajcie pod sąd tego okrutnego wroga kraju, którego zbrodnie są pisane krwią ludu i wezwijcie lud do cnoty republikańskiej”. Louis Antoine Léon de Saint-Just

Macierewicz

„Wiedzieć i nie wiedzieć; mieć świadomość zupełnej prawdziwości tego co się mówi, wtedy kiedy się opowiada starannie skonstruowane kłamstwa; przyznawać się równocześnie do dwóch opinii, które się wzajemnie wykluczają, wiedząc, że są one sprzeczne, i wierząc w obie; używać logiki przeciwko logice; odrzucać moralność, powołując się równocześnie na nią; wierzyć, że demokracja jest rzeczą niemożliwą i że partia jest gwarantką demokracji; zapomnieć o tym o czym trzeba było koniecznie zapomnieć, potem przypomnieć to sobie w potrzebnej chwili i szybko zapomnieć znowu; a przede wszystkim zastosować ten proceder wobec samego procederu. Tu tkwiła ostateczna subtelność: świadomie wprowadzić podświadomość i potem znów stać się nieświadomym aktu hipnozy, którego się dokonało”. - G. Orwell „1984”

Europa - wrogie państwo opiekuńcze

Zgodnie z naszą tradycją, pańską-ułańską: koniom damy siana a kobietom kwiaty. Zgodnie z naszą tradycją pańska-ułańską, nie damy sobie w kaszę dmuchnąć, gdy trzeba pięścią w stół pieprzniemy. By my Polacy, wolność kochamy, nas nie będą pouczać, nami rządzić. I nikt szantażem nie zmusi nas do solidarności.

Solidarność, słowo w rękach magika; nie wiadomo już (bo lepiej nie przypominać), kto i dlaczego podniósł je na sztandary. Słowo przywłaszczone przez związek zawodowe, nadużywane przez tzw. „obóz patriotyczny”; obchodzone świątecznie i rocznicowo, lecz lekceważone i pogardzane na co dzień.

Z pałką przez epoki

Rzeczy w swej istocie nie są takie, jakimi się wydają. Jeżeli jakiś pan bije przez sześć dni w tygodniu swoją małżonkę, a dnia siódmego modli się na Jasnej Górze przed portretem „nieznanej kobiety z czasów wczesnego średniowiecza”, to jest on pewną ciekawostką społeczną, lecz nie koniecznie musimy go nazywać chrześcijaninem. Idąc tym tropem, samo osłonięcie mięśnia piwnego koszulką z orłem, też nie czyni z pacjenta patrioty.

Uwagi powyższe nie negują hipotezy, że ogólnie wszystkim lepiej się może żyć w społeczeństwie, w którym przeważają chrześcijanie i patrioci. Zasada rozdziału religii i państwa powoduje, że to ludzie Kościoła martwić się muszą, jak przekonać, przynajmniej tych wierzących w Boga, do sensu przestrzegania Dekalogu.

Gwałt w burdelu

„Czy można zgwałcić prostytutkę, he, he, he...?” – słowa nieżyjącego już ludowego lidera mas przeszły do klasyki. Wywołały one głośne protesty „dobrze wychowanych”, ludzi odwołujących się do fundamentów humanizmu i innej „jajogłowej swołoczy”. Lud zaś, suweren demokratycznego państwa, wiedział swoje: „pewnie, że nie, he, he, he...”.

Mamy dziś, zimą 2017 r, specyficzną sytuację, gdy, ostentacyjnie wręcz, gwałcone przez władzę są prawa opozycji, a uzasadnianie tego nie odbiega od bon-motu ś.p. Leppera. Gwałceni zaś tłumaczą się, z niezrozumiała skruchą: że nigdy, że nawet jeśli seks pozamałżeński to nie za pieniądze, a nawet jeśli to tylko wyjątkowo i w sposób bardzo ograniczony.

Psychopatia polityczna

W zderzeniu z chamem człowiek kulturalny jest bezradny. Kulturalność oznacza przyjecie na siebie swoistego wędzidła kiełznającego temperament, zatem wyznaczającego pewna linię, której przekroczyć nie wypada.

Nie wypada na chamstwo odpowiadać jeszcze większym chamstwem, tym samym sprzeczka z ordynusem staje się tym samym co kopanie z koniem, bądź przeszczekiwanie psa.

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px