Banner Top

Rozdwojenie myźni [1]

W sporze warszawskim dotyczącym zmiany nazwy al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego, może paść jeden zamykający dyskusję argument: żołnierze Armii Ludowej, w odróżnieniu od ś.p. Lecha Kaczyńskiego walczyli i ginęli w Powstaniu Warszawskim. Nie da się, bez obaw o schizofrenię, gloryfikować Czynu Powstańczego, przy jednoczesnym pozbawieniu honoru jego uczestników.

Spór to jednak warszawski - z uporem będę powtarzać: prawo nadawania nazw ulic przysługuje wspólnocie lokalnej, jest poważnym naruszeniem zasad porządku społecznego pozbawianie społeczności lokalnego tego prawa. Grozi to narzucaniem przez centrum swojej prawdy, swojej ideologii, swojej wiary.

Dwie Ojczyzny

Smutny jest listopad, smutne listopadowe święta. Z miną marsa Wódz podziwia defiladę prasłowiańskich Leopardów i F-16; padają słowa krzepkie i dumne. W polszczyźnie Polska odmieniana jest na różne sposoby, patriotyzm umyty i wyprasowany, szable przy boku i krzyże świeżo wyświęcone.

Leje się z ust, ekranów, głośników, gazet, historia. Z niemym zdziwieniem słuchają o niej jej twórcy zaklęci w pomnikach. Znikły spory, znikły podziały; stoi Piłsudski obok Witosa, Daszyński przy Dmowskim, przed nimi epigoni. Nie wiadomo gdzie prawda, gdzie jej nieudolna rekonstrukcja. Po bruku spłynęły słowa poety:

List (niewysłany) do bezpieczniaka

Do Mariusza Kamińskiego, ministra, koordynatora tego i owego, niewymownego.

Panie Mariuszu,
gdybyś był idiotą, pisałbym do ciebie jak do idioty. Ale Ty idiotą nie jesteś, tylko pracę masz taką. Wybacz, że nie przymiotnikuję Twego imienia zwyczajowym słowem „szanowny”; bo na szacunek trzeba stale zasługiwać. Nie nazywam Ciebie Ministrem, bo list dotyczy nie funkcji, ale osobowości. A raczej tej osobowości ewolucji.

Wasze/nasze ulice

Są rzeczy z samej swej istoty przynależne lokalnej wspólnocie. Ustawa określa to jako „zadania własne”. Ustawa także precyzuje, który organ samorządu ma głos decydujący przy wykonywaniu zadań własnych.

I tak art 18 ust 2 pkt 13 ustawy o samorządzie gminy określa jako wyłączną kompetencję Rady Gminy „podejmowanie uchwał w sprawach herbu gminy, nazw ulic i placów będących drogami publicznymi”. Trudno podważyć logikę rozwiązania prawnego: o takich istotnych, choć symbolicznych, sprawach miasta, jak nazwy ulic czy herb decydować powinni – poprzez swoich przedstawicieli – sami mieszkańcy tego miasta.

Fotografie

Jest takie zdjęcie: młody robotnik z sumiastym wąsem – Lech Wałęsa – niesiony na rękach przez innych młodych stoczniowców. Fotografia symbol sierpniowego zwycięstwa, znak tworzącej się „Solidarności”.

Można jednak wszystko, a umiejętności komputerowego przekształcania fotografii są znane nawet gimnazjalistom, można ów symbol poprawić. To samo miejsce, ta sama poza: na barkach  pana Piotra Dudy i Janusza Śniadka płynie nad tłumem pan Kaczyński. Tłum też przestaje być anonimowy, widać w nim młodzieńcze twarze Brudzińskiego, Błaszczaka, Piotrowicza, Szyszki.

Tyrania „zwykłych” ludzi

Dobra nowina: uczciwi przestępcy[1] nie przejęli Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądowniczej. Zła: uczciwi przestępcy zyskali możliwość wpływu na werdykty sadów powszechnych. Życie toczy się dalej okazując, że granicą wszelkich ciągot dyktatorskich są indywidualne, dyktowane poczuciem przyzwoitości, postawy ludzi.

Władza zanika, gdy ludzie odmawiają jej posłuchu. Dotyczy to zarówno władzy autorytarnej jak i demokratycznie wybranej; osobowej i bezosobowej. Mówimy „rządy prawa”, ale prawo – nawet Konstytucja – ma wartość tylko wtedy, gdy ludzie je otaczają szacunkiem i przestrzegają.

Sekta pod ochroną

Uczestnikom kontrmanifestacji wobec tzw. „miesięcznicy smoleńskiej” postawiono zarzut naruszenia art 195 kodeksu karnego.

Artykuł ten przewiduje kare grzywny lub pozbawienia wolności do 2 lat, za złośliwe przeszkadzanie publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej; lub za równie złośliwe przeszkadzanie pogrzebowi, uroczystościom lub obrzędom pogrzebowych.

Gosudarność w miejsce samorządności

Są dwie bajki upowszechnione w świadomości ogółu, przez swą treść wskazujące na przywiązanie do rusko-sowieckiej tradycji. Pierwsza to przekonanie o dobrym carze, otoczonym złymi dworakami-durakami.

Car zawsze chce dobrze, niestety skorumpowani dworacy nie dają nas uszczęśliwiać, trzeba więc pomagać carowi pozbyć się hołoty. Druga baśń, wyraża się w twierdzeniu: „z góry widać lepiej”; car ze swojego centrum, z wysokości tronu lepiej widzi co nam, tam na dole, potrzeba do szczęścia.

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px