Banner Top

Miłe złego początki Skry

Piłkarze Skry Częstochowa trzeci raz w tym sezonie stracili ligowe punkty na własnym boisku. Po bezbramkowych remisach z Gwarkiem Tarnowskie Góry oraz Rekordem Bielsko-Biała, przyszedł czas na rezultat 1:1 ze Ślęzą Wrocław w ramach 29. kolejki rozgrywek trzeciej ligi.

Wrocławianie bardzo dobrze spisują się w tym sezonie na wyjazdach i potwierdzili to również pod Jasną Górą, bowiem rzadko komu udaje się uniknąć porażki na Loretańskiej.

Zaczęło się jednak dobrze dla Skry. W pierwszej połowie to podopieczni Pawła Ściebury wyglądali lepiej na tle rywala, który jedynie ograniczał się do defensywy. Goście zostali za to skarceni w 38. minucie po bramce Łukasza Kowalczyka i asyście Adriana Błaszkiewicza. Z takim rezultatem oba zespoły schodziły do szatni.

Wydawało się, że w drugiej połowie częstochowianie będą kontrolować przebieg wydarzeń, ale im bliżej końcowego gwizdka, tym częściej do głosu dochodzili przyjezdni. W 68. minucie znakomicie z rzutu wolnego przymierzył Maciej Firlej, który nie dał żadnych szans Kamilowi Kosutowi. Od tamtej pory spotkanie bardzo wyrównało się, a groźniejsze sytuacje mieli wrocławianie. Tym razem mniej widoczny był najlepszy strzelec Skrzaków, Daniel Rumin.

Ostatecznie ani Skra, ani Ślęza nie zdobyły już więcej bramek i mecz zakończył się podziałem punktów. Inne zespoły z czołówki takie jak KS Polkowice oraz Stal Brzeg również nie wygrały swoich spotkań, toteż walka o awans do drugiej ligi wciąż jest niesamowicie interesująca.

Skra Częstochowa – Ślęza Wrocław 1:1 (1:0)

Bramki:

1:0 Łukasz Kowalczyk 38. min.

1:1 Maciej Firlej 68. min.

Skra: Kosut, Mastalerz, Woldan, Błaszkiewicz, Tomczyk, Napora, Musiał (75. Ogłaza), Kowalczyk, Olejnik (67. Niedbała), Nocoń, Rumin

Ślęza: Ziarko, Repski (65. Niewiadomski), Mańkowski, Bohdanowicz Molski, Matusik (46. Berkowicz), Firlej, Jakóbczyk (89. Małecki), Wdowiak, Muszyński, Stempin (Traczyk)

Krystian Natoński, cz.info.pl

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px