Banner Top

Jedna passa się skończyła, druga wciąż trwa. Raków remisuje w Olsztynie

W sobotnim meczu Fortuna 1 Ligi piłkarze Rakowa Częstochowa zremisowali w Olsztynie ze Stomilem 1:1. To oznacza, że częstochowianie stracili ligowe punkty pierwszy raz od października zeszłego roku, ale za to wciąż kontynuują passę meczów bez porażki, która została przedłużona do 26 spotkań.

Zdecydowanymi faworytami tego starcia byli przyjezdni spod Jasnej Góry, ale należało pamiętać, że Stomil w tym sezonie nie zasmakował jeszcze goryczy porażki, świetnie rozpoczynając wiosenne zmagania, mimo problemów finansowych. Olsztynianie walczący ambitnie o utrzymanie chcieli podtrzymać tę passę i sprawić niespodziankę na tle absolutnego dominatora Fortuna 1 Ligi.

 Jeżeli mowa o passach, to cztery mecze z rzędu bez porażki Stomilu wyglądają mizernie przy bilansie Rakowa, który wynosił 25 spotkań bez porażki na wszystkich frontach przed sobotnim starciem. Ponadto, podopieczni Marka Papszuna wygrali dziewięć ostatnich konfrontacji ligowych, docierając po drodze do półfinału Totolotek Pucharu Polski. W pięciu poprzednich meczach bramkarz Rakowa, Michał Gliwa notował czyste konto, a dodatkowo RKS może pochwalić się najlepszą ofensywą i defensywą w lidze.

Te statystyki bardzo szybko znalazły swoje odzwierciedlenie w rywalizacji w stolicy Warmii i Mazur. Już w 3. minucie na listę strzelców wpisał się Miłosz Szczepański, który wykorzystał dobitkę po strzale głową Patryka Kuna.

W dalszej fazie przewaga czerwono-niebieskich nadal była widoczna, aczkolwiek gospodarze potrafili od czasu do czasu zagrozić bramce Gliwy. Ten jednak był dobrze dysponowany. Ciekawie było w samej końcówce pierwszej połowy. Najpierw znakomitą szansę miał Mateusz Zachara, ale napastnik częstochowskiego zespołu uderzył z kilku metrów z woleja w boczną siatkę. W doliczonym czasie gry zakotłowało się z kolei w polu karnym Rakowa, ale zabrakło finalizacji miejscowych.

Pierwszy kwadrans drugiej połowy nie przyniósł zbyt dużych emocji. Brakowało klarownych sytuacji po jednej i drugiej stronie. Dopiero w 62. minucie zrobiło się ciekawie po akcji Rakowa. Prostopadłe zagranie otrzymał Kun, który zagrał po ziemi do wbiegającego w pole karne Patricka Friday-Eze. Nigeryjczyk, mimo asysty obrońców, doszedł do strzału, ale nie trafił w światło bramki. Dwie minuty później "częstochowski Piątek" miał kolejną okazję, ale po uderzeniu głową znowu chybił.

Im bliżej końca meczu, tym bardziej wydawało się, że Raków wykorzysta swoje doświadczenie i dowiezie skromny triumf do ostatniego gwizdka. W 80. minucie kapitalnie jednak z rzutu wolnego przymierzył Grzegorz Lech, doprowadzając do remisu.

Taki scenariusz sprawił, że podopieczni Piotra Zajączkowskiego złapali wiatr w żagle i chcieli pójść za ciosem. Raków również nie zamierzał zadowalać się remisem. W 88. minucie indywidualną akcję przeprowadził Maciej Domański, ale jego uderzenie z narożnika pola karnego minimalnie powędrowało nad poprzeczką.

Ostatecznie, mimo ambitnych prób jednych i drugich, spotkanie zakończyło się remisem. To sprawia, że zarówno olsztynianie oraz częstochowianie nadal kontynuują swoją passę meczów bez porażki. Czerwono-niebiescy stracili punkty pierwszy raz od 24 października, kiedy to także zremisowali u siebie z ŁKS-em Łódź 1:1.

Stomil Olsztyn - Raków Częstochowa 1:1 (0:1)
Bramka: Grzegorz Lech (80. min.) - Miłosz Szczepański (3. min.)

Stomil: Piotr Skiba - Janusz Bucholc, Płamen Kraczunow, Aleksander Kowalski, Lukas Kuban - Bartłomiej Niedziela (54. Maciej Pałaszewski), Łukasz Jegliński (24. Waldemar Gancarczyk), Paweł Głowacki (76. Michał Suchanek), Grzegorz Lech, Mateusz Gancarczyk - Szymon Sobczak

Raków: Michał Gliwa - Tomas Petrasek, Andrzej Niewulis, Arkadiusz Kasperkiewicz - Piotr Malinowski, Mateusz Zachara (68. Sebastian Musiolik), Petr Schwarz, Igor Sapała, Miłosz Szczepański, Patryk Kun - Patrick Friday Eze (83. Maciej Domański)

Żółte kartki: Bucholc, Lech, Niedziela

Krystian Natoński, cz.info.pl

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px