Banner Top

RAKÓW W PÓŁFINALE TOTOLOTEK PUCHARU POLSKI!

W środowe popołudnie (13 marca) na obiekcie przy ul. Limanowskiego w Częstochowie, miejscowy Raków podejmował w ćwierćfinale Totolotek Pucharu Polski - Legię Warszawa. Dla gospodarzy było to swoiste święto piłki nożnej.

Stawką jest miejsce w półfinale.

Raków bardzo ofensywnie rozpoczął to spotkanie i nie bał się zaatakować bramki Legii Warszawa. I to popłaciło, bowiem w czwartej minucie świetne dośrodkowanie w pole karne przechwycił Piotr Malinowski, który uderzył na krótki słupek i dość niespodziewanie pokonał bramkarza drużyny gości, a Raków ku uciesze miejscowej publiczności objął prowadzenie. W kolejnych minutach obie drużyny próbowały ustrzelić coś na swoją korzyść. Legia ewidentnie skupiała się na kontratakach, które nawet nieźle im wychodziły i po piętnastu minutach mogliśmy mieć remis, lecz na szczęście podopieczni Sa Pinto nie byli w stanie wykorzystać swoich okazji.

Niestety na kwadrans przed końcem pierwszej połowy spotkania błąd popełnił duet Kasperkiewicz - Zapała, z czego skorzystał Michał Kucharczyk. Piłkarz Legii pokonał Jakuba Szumskiego i wyrównał wynik. Strata gola wprowadziła sporo nerwów w grę Rakowa i niewiele brakowało, a po kolejnych akcjach Legii mielibyśmy już znacznie wyższy rezultat na korzyść gości. Raków starał się robić co w jego mocy, aby odzyskać prowadzenie, lecz Majecki doskonale strzegł bramki. Podopieczni Marka Papszuna mieli jeszcze doskonałą okazję do strzelenia gola w ostatniej minucie pierwszej części gry, lecz po rzucie wolnym piłka skończyła akcję w rękach bramkarza.

Drugą połowę lepiej rozpoczął zespół z LOTTO Ekstraklasy, który w pierwszych pięciu minutach stworzył sobie kilka sytuacji, lecz żadna z nich nie zagroziła poważniej Szumskiemu. Raków tak naprawdę miał nawet problemy z tym, aby wyjść z własnej połowy, co mogło zacząć niepokoić kibiców i sztab szkoleniowy. Pod bramką Rakowa robiło się coraz niebezpieczniej, a gdy w końcu w 56 minucie czerwono-niebiescy wyszli z akcją to zmarnowali swoją okazję.

Z minuty na minutę Legia przejmowała inicjatywę niemalże całkowicie na swoją korzyść. W 87 minucie ręką zagrał w polu karnym piłkarz Legii po czym doszło do kilkuminutowej przerwy, ponieważ sędzia postanowił skorzystać z systemu VAR, by podjąć jak najlepszą i najmniej krzywdzącą dla którejś z ekip decyzji. Ostatecznie postanowił nie przyznawać rzutu karnego dla Rakowa. Mecz zakończył się więc wynikiem 1:1 i potrzebne było dodatkowe pół godziny.

Dogrywkę lepiej zainaugurowała Legia, która w pierwszych dwóch minutach miała dwie stuprocentowe sytuacje, lecz na szczęście zmarnowane. Po pierwszej fazie doliczonego czasu gry utrzymywał się remis. W drugiej połowie Raków próbował jeszcze zerwać się do ataku i ugrać coś w pierwszych chwilach. W 112 minucie Limanowskiego oszalało, bowiem Raków strzelił bramkę na 2:1! Andrzej Niewulis jak na kapitana przystało pokonał bramkarza Legii po świetnym dośrodkowaniu.

Raków Częstochowa - Legia Warszawa 2:1 (1:1)
'4 - Piotr Malinowski (1:0)
'30 - Michał Kucharczyk (1:1)
'112 - Andrzej Niewulis (2:1)

cz.info.pl, Konrad Cinkowski, foto: Waldemar Deska

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px