Banner Top

Słodko-gorzki weekend dla Skry i Rakowa

  • Published in cz.Sport

Za nami kolejny piłkarski weekend z udziałem dwóch najlepszych częstochowskich drużyn piłkarskich. W obu obozach panują odmienne nastroje. Skra Częstochowa po niesamowitych emocjach wyrwała zwycięstwo 3:2 nad Stal Stalową Wola, natomiast Raków Częstochowa tylko zremisował w Krakowie z Garbarnią 1:1. W tabeli znaczniej lepiej wygląda jednak sytuacja tych drugich, którzy utrzymali fotel lidera w Fortuna 1 Lidze, podczas gdy Skrzacy nadal są w strefie spadkowej w drugiej lidze.

Podopieczni Pawła Ściebury wciąż czekają na pierwsze ligowe oczka w delegacji, ale na własnym boisku spisują się bez zarzutów. Na rozkładzie mieli już Rozwój Katowice, natomiast w minioną sobotę pod Jasną Górę zawitała Stal Stalowa Wola. Mecz dostarczył niesamowitych emocji i miał swoją dramaturgię. Prowadzenie objęli gospodarze za sprawą Krzysztofa Napory, lecz po przerwie goście najpierw wyrównali, a następnie zdobyli drugą bramkę. Porażka przed własną publicznością, wobec fatalnych rezultatów na wyjazdach, byłaby druzgocącym scenariuszem. Częstochowianie stanęli na wysokości zadania i rzutem na taśmę odrobili straty dzięki Michałowi Kiecy. Wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, ale w samej końcówce w stan euforii kibiców sprawił Adrian Błaszkiewicz. Zwycięstwo 3:2 pozwoliło Skrze opuścić ostatnie miejsce w tabeli i zbliżyć się do bezpiecznych lokat. Koniecznie trzeba jednak pójść za ciosem w kolejnych meczach.

W niedzielę, niemal w samo południe, na stadionie Wisły Kraków zaprezentował się Raków Częstochowa. To jeszcze nie mecz w ramach rozgrywek Lotto Ekstraklasy, chociaż wszyscy kibice RKS-u wierzą, że w przyszłym sezonie podopieczni Marka Papszuna zagrają już z właściwym gospodarzem tego obiektu. Póki co, czerwono-niebiescy rywalizowali w ramach zmagań w Fortuna 1 Lidze, a ich rywalem był beniaminek – Garbarnia Kraków. Rozpędzeni częstochowianie mieli odnieść przekonujące zwycięstwo nad ostatnim zespołem w tabeli, ale tak łatwo nie było. To miejscowi objęli prowadzenie dzięki trafieniu doświadczonego Damiana Nowaka. Wyrównał jeszcze przed przerwą Szymon Lewicki. Rezultat remisowy utrzymał się ostatecznie do samego końca tej konfrontacji, chociaż w samej końcówce rzutu karnego nie wykorzystał Dariusz Formella. Raków musi przeżyć lekkie rozczarowanie i zrehabilitować się w najbliższej kolejce. Na pocieszenie należy podkreślić, ze ekipa spod Jasnej Góry wciąż jest liderem rozgrywek.

W następnej serii gier Skra Częstochowa zagra na wyjeździe z Gryfem Wejherowo, natomiast Raków Częstochowa u siebie podejmie Stal Mielec.

Krystian Natoński, cz.info.pl

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px