Banner Top

Znicz zgasił Skrę

To nie była udana sobota dla Skry Częstochowa, która w 25. kolejce drugiej ligi przegrała u siebie ze Zniczem Pruszków 2:4. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji przy Loretańskiej, lecz trzy punkty powędrowały do rywali.

Było to starcie sąsiadów w ligowej tabeli. Triumfator miał szansę umocnić swoją pozycję w środku stawki i powiększyć dystans dzielący od strefy spadkowej.

Zapowiadała się wyrównana konfrontacja dwóch drużyn, które po porażkach potrafiły w dwóch kolejnych meczach zainkasować cztery punkty. Częstochowianie liczyli, że wykorzystają atut własnego boiska i po pierwszej połowie scenariusz ten był zrealizowany. Długo utrzymywał się rezultat bezbramkowy, ale w 42. minucie na liście strzelców wpisał się Piotr Nocoń.

Tak samo dobrze jak zakończyła się pierwsza połowa dla Skry, tak samo źle rozpoczęła się druga, ponieważ cztery minuty po wznowieniu wyrównał Dariusz Zjawiński.

Niesamowity rollercoaster przeżyli kibice od 66. do 68. minuty, kiedy to padły dwa gole. Najpierw prowadzenie uzyskali goście po trafieniu Pawła Tarnowskiego, ale chwilę później odpowiedział Michał Kieca.

Wydawało się, że podopieczni Pawła Ściebury są w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale końcówka należała do Znicza. Dublet ustrzelił w 80. minucie Tarnowski, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił Marcin Stromecki.

Porażka 2:4 pozostawia spory niedosyt, ponieważ przy odrobinie więcej szczęścia punkt, a może nawet punkty mogły zostać pod Jasną Górą. Częstochowianie muszą szybko poszukać rehabilitacji w następnej kolejce, w której to zmierzą się na wyjeździe ze Stal Stalową Wola, aby wciąż utrzymać bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.

Skra Częstochowa - Znicz Pruszków 2:4 (1:0)
Bramki: Piotr Nocoń (42.), Michał Kieca (68.) - Dariusz Zjawiński (49.), Paweł Tarnowski (66., 80.), Marcin Stromecki (92.)

Krystian Natoński, cz.info.pl

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px