Banner Top

Twin Head Tom - zła muzyka, źli ludzie

Twin Head Tom, łamiąc wszelkie stereotypy, łączą przeróżne gatunki muzyczne takie jak dub, reggae, brzmienia etniczne z ciężkimi riffami i mocną perkusją.

Całość okraszona subtelnym, damskim wokalem. Ich teksty z „drugim dnem” utrzymane są w tonacji horroru. Mrok, wizualizacje z kultowych horrorów, gra świateł, hipnotyczny muzyczny puls i niebywała dawka energii. Znając podejście do muzyki i pomysły Macieja Malinowskiego możemy spodziewać się naprawdę konkretnego przedsięwzięcia.

Czy stworzą związek chemiczny ze swych pierwiastków zła, tkwiących głęboko w ich przesiąkniętych mrokiem duszach?

Uczestnicząc w spotkaniu organizacyjnym dane nam było poznać algorytm działania THT oraz skraść fiolki tajemnic członków zespołu.



BOGDAN ZASĘPA - gitara, klawisze

Ile lat grasz na gitarze?
Gram jakieś… trzydzieści lat. Kiedy miałem czternaście lat zacząłem grać i tak już zostało. Moim pierwszym osiągnięciem był koncert w Jarocinie w 1986 r. To był ten rok, kiedy BBC kręciło materiał o nowej fali muzyki. Grałem wtedy z zespołem Wiking, który jako jeden z dziesięciu zagrał na dużej scenie, na którą niełatwo było się dostać. Na szczęście udało nam się przebrnąć przez wieloetapowe eliminacje. Wiking nie przetrwał, ale po kilku latach udało mi się z jednym z członków naszego pierwszego zespołu założyć kolejną kapelę Danger Drive.

Który to był rok?
To było w trzy lata po Jarocinie, w 1989. Dołączyłem wtedy do nich, a później zagraliśmy wiele dużych koncertów między innymi na jednej scenie z Sepulturą, wydaliśmy płytę w roku 1991. Niestety przyszedł kres Danger Drive i musieliśmy zamknąć także ten projekt.

Ale nie zrezygnowałeś z muzyki...
Nie, ale zmieniłem trochę kierunek moich zainteresowań i zająłem się techniką studyjną, chociaż zaczynałem nieco wcześniej, bo już demo jednego mojego zespołu nagrywałem ja. Pożyczyłem wtedy mikrofony od wszystkich moich znajomych…

Z spokojnego studia nagrań wychodzisz naprzeciw ciężkiej muzyce?
Tak wyszło! Z zespołem, z którym współpracuję od paru lat, gramy mieszankę popu i rocka. Teraz spotkałem kilkoro fajnych ludzi, z którymi aż miło się pracuje i żal byłoby mi zrezygnować z takiego interesującego przedsięwzięcia. Muzyka to całe moje życie, nie chciałbym robić nic innego. Żyję z muzyki, dzięki muzyce i dla muzyki. Chciałbym być pod każdym względem pomocny zespołowi, z którym teraz współpracuję.

PIOTR JACKSON WOLSKI - instrumenty perkusyjne

Ty też zajmujesz się muzyka od zawsze?
Taką drogę wybrałem i podążam nią nieustannie. Muzyka od zawsze mnie zachwycała, interesowała i to się nigdy nie zmieni. Miałem moment wypalenia artystycznego, ale cała sztuka polega na tym, żeby zachować pewną higienę dźwięku. Z czasem zaczynasz sięgać po konkrety, odrzucasz to, co dla Ciebie błahe, by skupić się na czymś, co jest dla Ciebie najważniejsze.

I Ty też zaangażowałeś się w to przedsięwzięcie...
Tak, a decydując się na to, zobowiązałem się do dostarczenia tej grupie sporej dawki energii.  Chciałbym również, żeby wszyscy skorzystali na moim doświadczeniu i pomysłach.

Do tej pory też byłeś zawsze takim energetycznym zastrzykiem?
Do tej pory udało mi się nagrać czterdzieści płyt w naszym kraju, w tym między innymi krążki Wilków czy Maanamu, i mam nadzieję, że dostarczyły one wszystkim ogromnego ładunku poweru! Ostatnimi czasy częściej bywałem w Częstochowie, ponieważ ostatnio dwie płyty nagrywałem z Habakukiem. Poza tym należę do grona osób, które są poszukiwaczami. Jestem jakby artystycznym odkrywcą, dla którego tlenem jest różnorodność i brak monotonii. Lubię przygody i ta inicjatywa jest jedną z nich.



BARTEK GACEK BERNACKI - perkusja

Zdajesz sobie sprawę, w co się pakujesz?
Jeszcze nie… Jestem związany z Fabryką Kości od około pięciu lat, ale Twin Head Tom jest równie niesamowitym projektem. Wcześniej realizowałem pewien rockowy projekt ale generalnie z muzyką jestem związany już bardzo długo. Nie jestem przylepiony mentalnie do żadnego nurtu muzycznego, dlatego chwytam się różnorakich przedsięwzięć.

Pozwala Ci być wolnym muzycznie?
Dla mnie każdy następny projekt to nowa droga rozwoju, którą zaczynam podążać, jeśli wyda mi się warta tego. Z tym pomysłem tak dokładnie jest! Poza tym, z zawodu jestem muzykoterapeutą i pracuję z ludźmi z różnymi schorzeniami psychicznymi. To również pozwala mi doświadczać różnych inspirujących doznań. Widzę także, jak różne techniki terapii muzyką, wpływają na odbiorcę.

EWELINA KARLIŃSKA – wokal, gitara elektryczna

Będziesz zachwycała nas wokalem czy kunsztem gitarowym?
Będę raczej realizowała się wokalnie, ponieważ w tej dziedzinie czuje się po prostu pewniej. Z gitarą nie mam na tyle i tak długo do czynienia, by czuć się na siłach pokazać, jak można dobrze grać. Będę gitarowym tłem i dopełnieniem dla innych muzyków.

Co pozwala Ci czuć się pewniej wokalnie?
Od szóstej klasy szkoły podstawowej chodzę na lekcje… Na początku różnie bywało z tymi lekcjami, czasem nawet nie miałam ochoty iść na zajęcia. Ale pamiętam jeden moment, to była wiosna, po dłuższej przerwie trafiłam na zajęcia, weszłam, wydobyłam z siebie falę dźwięków i pomyślałam: „Ja umiem śpiewać!”. W końcu obudziła się wiara we własny potencjał i umiejętności. Uczył mnie między innymi Michał Masłoń, który teraz skupił się na samorealizacji.

Wiara obudziła się na tyle, żeby iść do „Mam talent”, „Must be the music” oraz „X Factor”?
Owszem byłam, ale jedynie na precastingach. To bardzo ciekawe doświadczenie, spotkałam bardzo wielu ciekawych ludzi, miałam możliwość porównać swoje możliwości z innymi.

Nie podcięła Ci skrzydeł myśl, że są osoby lepsze od Ciebie?
Wręcz przeciwnie, poczułam, że powinnam jeszcze włożyć mnóstwo pracy, jeśli chcę być z siebie dumna. Kolejnym doświadczeniem będzie dla mnie to przedsięwzięcie. Zdaję sobie sprawę z tego, że skaczę na głęboką wodę, ale z drugiej strony wiem, że pozwoli mi to rozwinąć się.



MACIEJ MALINOWSKI - gitara elektryczna, lider zespołu

Powiedz nam, czym nas znów zaskoczysz?
Projekt jako taki będzie bardzo nietypowy. Naszą wizją był projekt artystyczny łączący sferę audialną z wizualną. Po prostu swoisty spektakl, czyli coś, co mnie zawsze ciekawiło. Gra aktorska, plus muzyka, plus magia świateł, plus prezentacje… Mam nadzieje, że sumą w tym rachunku będzie konkretny przekaz.

W jaki sposób dobrałeś muzyków do projektu?
To oczywiście nie był przypadek, a raczej doświadczenie, jakie mnie łączy  z tymi właśnie muzykami, pozwoliło mi na otwarcie wspólnego projektu. Z tymi osobami chciałem też pracować ze względów osobistych, bo z nimi bez problemu nawiązuję nić porozumienia, a z drugiej strony mogę liczyć na szczerość i wolę uzyskania kompromisów.

Jaki jest stan na chwilę obecną?
Zdecydowanie uświadomiłem sobie, że ma to wszystko sens. Mamy wstępne ustalenia, niedługo rozpoczynamy próby, będziemy wymieniać się szkicami, robić następne kroki aż do grania pierwszych koncertów. Przechodzimy w końcu do działań praktycznych. Na chwilę obecną mamy kilka tracków, które będziemy opracowywać. Pracę nad kawałkami pozwolą osiągnąć nam najlepszą jakość i stuprocentową satysfakcję z każdego dźwięku, który dzięki nam się wydobędzie. Mam nadzieję, że nasze trzy gitary, bas, dwa zestawy perkusyjne oraz wokal zaskoczą wszystkich!

Dziękujemy całemu składowi THT za wyjawienie nam tych wszystkich sekretów i życząc wielu mrocznych inspiracji, czekamy z niecierpliwością na owoce tego wielkiego przedsięwzięcia!



dla cz.info.pl Patrycja Wojtasik; foto: Zbyszek Milka

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px