Banner Top

Bezgłowność

W doktrynie wschodniej w społeczeństwie nie opromienionym wolą Cara zaczyna się bezhołowie (bezgłowność). W doktrynie zachodniej w sytuacjach kryzysowych, gdy przestaje funkcjonować system administracyjnego zarządzania, każdy - nie czekając na rozkaz - powinien robić to co do niego należy, kierując się odpowiedzialnością za siebie i najbliższych oraz zasadami solidarności społecznej. Dwa różne światy, wypada wiedzieć na którym z nich żyjemy.

Na szczęście po dwóch tygodniach „paniki epidemiologicznej” zachowujemy się, jako społeczeństwo odpowiedzialnie i solidarnie. Rząd może udawać, że tym wszystkim rządzi; dla nas ważniejszym jest by nie przeszkadzał. A co mi, jako obywatelowi Rzeczpospolitej przeszkadza?

Przeszkadza mi ten stan nieodpowiedzialności, ta ucieczka głowy państwa, od obowiązków wynikających z Konstytucji.

Konstytucja RP w art 228 wymienia trzy formy stanów nadzwyczajnych, a więc sytuacji w których możliwe jest zawieszenie lub ograniczenie podstawowych praw obywatelskich. Do takich stanów nadzwyczajnych należy: stan wojenny, stan wyjątkowy i stan klęski żywiołowej. Stan klęski żywiołowej, także w przypadku epidemii chorób zakaźnych, może wprowadzić Rada Ministrów na okres nie dłuższy niż 30 dni; przedłużyć czas trwania stanu może rząd ze zgodą Sejmu. Zgodnie z ustawą najwyższą nie ma innych form stanów nadzwyczajnych pozwalających ograniczyć wymienione w Konstytucji podstawowe prawa i wolności.

Postępowanie w sytuacjach nadzwyczajnych uregulowane jest ustawami. Ustawa z 18 kwietnia 2002 r o stanie klęski żywiołowej określa możliwości reagowania na zagrożenie, w tym – określane jako katastrofa naturalna – masowe występowanie chorób zakaźnych ludzi. Rada Ministrów może w drodze rozporządzenia wprowadzić stan klęski żywiołowej na określonym obszarze ( na wniosek wojewody) lub na obszarze całego kraju ( z inicjatywy własnej). Po ustaniu powodów wprowadzenia stanu, Rada Ministrów może go znieść także w drodze rozporządzenia. Ustawa precyzuje kto w takich sytuacjach kieruje działaniami (minister ds administracji lub inny wyznaczony przez Prezesa Rady Ministrów), obliguje go do informowania na bieżąco Prezydenta RP i Premiera RP o skutkach epidemii i efektach podejmowanych działań. Ustawa dopuszcza ograniczenie lub zawieszenie praw obywatelskich, proporcjonalnie do potrzeb związanych z walką z zagrożeniem. Wyliczone jest tu 21 pkt i dodatkowo 3 pkt z zakresu prawa pracy, w tym takie jak zakaz lub nakaz prowadzenia określonej działalności gospodarczej, zakaz okresowego podwyższania cen towarów, obowiązek poddania się kwarantannie i szczepieniom, nakaz lub zakaz przebywania w określonych obiektach lub miejscach, nakaz lub zakaz określonego przemieszczania się, zawieszenie organizacji widowisk, możliwość oddelegowania pracownika lub zmiany systemu, wymiaru lub rozkładu czasu pracy itd. Art 27 wprowadza sankcje karne – grzywnę lub areszt – za nieprzestrzeganie przepisów i poleceń związanych z wprowadzonym stanem klęski żywiołowej.

To skrócone przedstawienie, czym jest i jakie narzędzia daje stan klęski żywiołowej, pozwolić nam może na odkrycie, że mówimy prozą. W praktyce taki stan jest naszą rzeczywistością, on jest – choć nie został formalnie wprowadzony. Jego formalne wprowadzenie nie zmieni, a już z pewnością nie pogorszy naszej sytuacji. Pozwoli nadać wszelkim działaniom ratunkowym mocny fundament legalności.

Ponieważ legalność, a tym bardziej przestrzeganie Konstytucji, nie jest priorytetem dla rządzących nami, zamiast sięgnąć do ustawy regulującej sytuację w stanach nadzwyczajnych, wydobyto z szuflady ustawę z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu i zwalczaniu chorób zakaźnych. Ustawy budzącej szereg wątpliwości konstytucyjnej, uchwalonej jeszcze w czasach rządów PO, by w razie czego, minister ds zdrowia mógł zwalczać lokalne zagrożenie przyrostem zachorowań na gruźlicę lub kiłę. Rozdział 8 ustawy, w art 46 wprowadza możliwość ogłoszenia lokalnie lub na obszarze całego kraju stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii. Stan taki ogłasza i odwołuje Minister Zdrowia, w porozumieniu z ministrem ds administracji, na wniosek Głównego Inspektora Sanitarnego. Z tego zapisu wynika, że nie jest określona długość owego stanu ( zależy od uznania ministra i GIS), nie ma obowiązku uzyskiwania zgody rządu ani Sejmu, nie ma nakazu informowania o sytuacji i działaniach Prezydenta i Premiera. Występujący na konferencjach prasowych Premier może robić jedynie za „trzymacza” mikrofonu, nadużyciem są jego słowa „my wprowadzamy”; jedynym odpowiedzialnym jest Minister Zdrowia.

W drodze rozporządzeń Minister Zdrowia może wprowadzić czasowe ograniczenie sposobu przemieszczania się, czasowe ograniczenie lub zakaz obrotu i używania określonych produktów, czasowe ograniczenie funkcjonowania zakładów pracy, zakaz organizowania widowisk lub innych zgromadzeń, obowiązek wykonywania zabiegów sanitarnych, obowiązek udostępnienia nieruchomości, obowiązek przeprowadzenia szczepień, obowiązek poddania się kwarantannie itd. Naruszenie wprowadzanych zasad traktowane jest jako wykroczenie, karane grzywną. W praktyce Minister Zdrowia może wykorzystać wszelkie narzędzia określone w ustawie o klęskach żywiołowych, ale budzić to może zastrzeżenia co do legalności. Maksymalna wysokość grzywny wynosi dziś 5 tys zł; straszenie przez Premiera grzywnami w wysokości 30 tys. można uznać za czyn bezprawny. Nie ma umocowania w przepisach o zapobieganiu chorobom zakaźnym takich wprowadzanych rozwiązań jak karanie za przypadkowe spotkanie się trzech nieznajomych osób, karanie za wychodzenie z domu „bez uzasadnionej potrzeby” itd.

Ponieważ strach dyktuje racjonalność obywatelskiego posłuszeństwa, akceptujemy odstępstwa od legalności, tłumacząc je „dobrym celem”. W efekcie akceptujemy stan, w którym system prawny zastępowany jest, już nie „prawem powielaczowym”, ale prawem „twiterowym”, w którym zaćwierkniecie lub zawarczenie przez Premiera traktowane jest jak legalny przepis prawny. Co zrobisz obywatelu, gdy rozporządzenie Ministra Zdrowia dopuści do wyborów tylko osoby zdrowe, a więc głosujące na PiS (głosowanie na inne partie uznane zostanie jako objaw choroby)...

Podobno stanu klęski żywiołowej nie wprowadza się ze względu na art 228 Konstytucji, mówiący, że w czasie stanu nadzwyczajnego i 90 dni po jego zakończeniu, nie mogą być przeprowadzone wybory Prezydenta RP. Zauważmy więc tu, że  wszelkie nadszarpnięcie legalności podważa stabilność państwa. Idą trudne czasy, Prezydent będzie potrzebował silnej legitymacji społecznej by wprowadzać lub akceptować niepopularne decyzje. Skończył się czas nieodpowiedzialnego p-r-u (pijaru), różowej propagandy, szermowania obietnicami. Wybory 10 maja mogą się odbyć, ale czy wówczas jakikolwiek Prezydent uzyska ów, niezbędny, silny mandat. Wątpliwe.

Co więc będzie dalej, gdy zakończy się okres „paniki epidemiologicznej”, a przyjdzie liczyć straty i zaciskać pas w czasie kryzysu...? Nie miejmy złudzeń. Strach przed zarazą podtrzymuje dziś społeczną dyscyplinę. Ale jutro... jutro: będziemy pytać i - na podstawie odpowiedzi – będziemy wymagać odpowiedzialności. W krajach demokratycznych też się zdarza, że ludzie głosują nie tylko z pomocą kartki wyborczej, ale też nogami z pomocą buta. Może się zdarzyć w Polsce „wariant gruziński”, władza bezczelnie naruszająca podstawy legalizmu została tam, po prostu, kopniakami oderwana od stołków i apanaży.

Chcecie tego, panowie z rządu? Jeśli nie, czyńcie to i tylko to, na co pozwala Konstytucja. Mentalność drobnych cwaniaczków „ogrywających” prawo nie przystoi rządowi Rzeczy Pospolitej.

dla cz.info.pl Jarosław Kapsa

Banner 468 x 60 px

Banner 468 x 60 px