Poziom 355. Czas na industrialną szychtę

Górnicza szychta 355 metrów pod ziemią to najnowsza atrakcja zabrzańskiej Kopalni Guido, której otwarcie odbyło się w czwartek 4 stycznia br.

Trasa to fragment nowej, ponad kilometrowej i nie udostępnianej dotąd części kopalni. Obszar ściany wydobywczej, eksploatowanej w celach szkoleniowo-badawczych w drugiej połowie ubiegłego wieku, został udostępniony zwiedzającym w praktycznie niezmienionej postaci.

„Do dzisiaj najgłębiej położoną trasą górniczą w Europie dostępną dla turystów, był poziom 320 tutejszej Kopalni Guido w Zabrzu. Teraz sięgamy jeszcze głębiej, oferując naszym gościom efekt zbliżony do autentycznych warunków panujących w rejonie eksploatacyjnym kopalni. To unikalna trasa, surowa, trudniejsza od dotychczasowych” – podkreślał w trakcie konferencji prezentującej Poziom 355, dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, Bartłomiej Szewczyk.

Trasa przeznaczona jest dla osób pełnoletnich i wymaga wcześniejszej rezerwacji.

Ekwipunek
Przed zjazdem do nieczynnego oddziału wydobywczego na poziomie 355 pobierasz niezbędny ubiór ochronny: sztygarski strój, flanelową koszulę, gumioki, hełm oraz lampę z pokrowcem. Chwilę potem sygnalista szybowy otwiera przed Tobą wrota szoli i zaczynasz zjazd na poziom 320, gdzie rozpoczyna się wędrówka w najgłębsze zakamarki kopalni.

Szychta
Półtora kilometra górniczymi chodnikami, upady o sporym nachyleniu, wzniosy, zaniżenia i ciasne przejścia to krajobraz trasy na poziomie 355. Towarzyszyć Ci będą przenośniki zgrzebłowe, rurociągi do tłoczenia podsadzki i cała masa górniczej stali. Nad głową zobaczysz pyłowe zapory przeciwwybuchowe, które miały za zadanie chronić pozostałą część kopalni przed ewentualną eksplozją pyłu węglowego. Sztygar zleci ci przeniesienie rurociągu o wadze kilkudziesięciu kilogramów, montaż przenośnika taśmowego, przycięcie drewnianego stempla, zabudowę lutni wentylacyjnej i inne roboty, które dostaniesz do wykonania. Przekonasz się, że wysiłek w ciasnocie i zapyleniu kosztuje sporo sił.

Ściana
Punktem kulminacyjnym górniczej szychty na poziomie 355 jest ciasne przejście przez ponad stumetrową ścianę węglową o sporym nachyleniu. Strop w tym miejscu podtrzymują gęsto rozstawione stojaki Valent, na Śląsku popularnie zwane walenciokami. Pokład węgla znajduje się tu na wyciągnięcie ręki. Historycznie jest to ostatnie miejsce fedrunku w Kopalni Guido.

Ciemność
W tej części kopalni panuje tak głęboka cisza, że można usłyszeć bicie własnego serca. Napierająca zewsząd czerń uświadamia, że znajdujesz się głęboko w sercu ziemi. Nieprzeniknioną ciemność rozprasza jedynie snop światła z osobistej lampy górniczej. W jego blasku stalowe maszyny i urządzenia nabierają fantastycznych kształtów. Wyobraźnia lubi płatać tutaj niespodzianki.

Na piwo i do łaźni!
Po wyjściu ze ściany wydobywczej Twoją kondycję sprawdzi stromy upad prowadzący w płytsze rejony Kopalni Guido. Z górniczej szychty udasz się do pubu w Hali Pomp - tam odzyskasz siły dzięki wybornemu piwu "Guido" i innym specjalnościom zakładu. Po wyjeździe na powierzchnię nogi same zaniosą Cię pod rześki prysznic w górniczej łaźni.

Organizatorzy oferują również łatwiejszy wariant wycieczki tzw. „Mroki Kopalni” polegający na zwiedzaniu trasy bez elementów górniczej szychty.

Więcej o kopalni TUTAJ

cz.info.pl; źródło: WŚ/KG