Jak oszczędzić na ogrzewaniu?

Ogrzewanie w naszych szerokościach geograficznych to sprawa podstawowa. Trudno wyobrazić sobie, jak można by wytrzymać mrozy sięgające minus dwudziestu stopni bez ogrzewania.

Rosnące ceny energii cieplnej sprawiają, że wielu z nas zastanawia się jak ograniczyć jego koszty. Z badania TNS OBOP wynika, że wielu mieszkańców marnuje ciepło i... swoje pieniądze, utrzymując w swoich mieszkaniach zbyt wysoką temperaturę. Zalecana temperatura, dobra dla zdrowia i ekonomiczna, to 20-21 stopni C. (w łazience około 23 stopnie C.).

Wyższe temperatury mogą powodować na przykład ospałość czy nadmierne wysuszenie powietrza.

Oszczędzanie na ogrzewaniu zależy od wielu czynników. Trzeba wziąć pod uwagę źródło ciepła, rodzaj paliwa, instalacji i energochłonność budynku. Prostej recepty oszczędności nie ma.

Jedno jest pewne: na ogrzewanie wydajemy dużo, a będziemy wydawali jeszcze więcej. Koszty ogrzewania to ponad połowa tego ile płacimy za utrzymanie mieszkania. Rocznie przeciętna rodzina przeznacza na to prawie sześć tysięcy zł.

Mieszkańcy bloków ten problem źródła ciepła z głowy. Najczęściej korzystją z sieci ciepłowniczej, a więc energii, którą wyprodukuje miejscowy dostawca. Przeciętne, miesięczne koszty ogrzania lokalu o powierzchni 60 m2 wyniosą wówczas około 222 zł (dane GUS). Często jednak konsekwencją utrzymywania w mieszkaniu zbyt wysokiej temperatury jest uchylanie okien na kilka godzin dziennie, zamiast przykręcenia termostatów. W ten sposób tracimy cenne ciepło i podnosimy koszty ogrzewania.

Dla porównania, ogrzewający nieruchomość gazem ziemnym zapłacą 280 zł, a używający gazu płynnego lub oleju opałowego aż 440 zł miesięcznie. Jeszcze drożej będzie kosztowało ogrzewanie elektryczne. W przypadku instalacji jednofazowej, około 590 zł, a dwufazowej 500 zł miesięcznie.

Oszczędniej mogą ogrzewać nieruchomość ci, którzy używają pelet lub drewna opałowego. Miesięczne koszty to w ich przypadku odpowiednio 210 i 170 zł. Najtaniej wychodzi węgiel kamienny, 160 zł miesięcznie. Tyle tylko, że te źródła energii mogą wykorzystywać głównie ci, którzy mieszkają we własnych domach.

Niezależnie od tego, jakie jest źródło ciepła, duże znaczenie dla ostatecznych kosztów ogrzewania ma efektywność energetyczna budynku. Ta zależy przede wszystkim od technologii, w której nieruchomość wykonano. Ważny jest także jej wiek.

Roczne zapotrzebowanie na energię w przeliczeniu na metr kwadratowy budynku (wskaźnik E) to dla domów postawionych przed 1966 rokiem 350 kWh. W przypadku bloków z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych już tylko od 260 do 200 kWh rocznie. Nowe budownictwo jest nawet oszczędniejsze (120 kWh).

Najlepiej wypadają budynki energooszczędne i pasywne, stawiane w taki sposób, aby zminimalizować straty ciepła. W ich przypadku roczne zużycie energii w przeliczeniu na m2 nie powinno być wyższe niż (odpowiednio) 80 i 115 kWh.

Każdy budynek można oczywiście docieplić. Jeżeli są na to pieniądze - są specjaliści, którzy się tym zajmują. Ważne jest to, co znajdzie się na ścianach, ale także takie elementy jak okna, drzwi czy rodzaj poszycia dachowego.

Skąd wiadomo, że docieplenie działa? Wystarczy spojrzeć na dane przedstawiane przez ekspertów. Wynika z nich, że przez ściany zewnętrzne ucieka nawet 30 proc. ciepła. Przez nieszczelne okna i drzwi - do 15 proc.

Tylko wymiana okien na takie z niższym współczynnikiem U (przepuszczalność) pozwoli zatrzymać wewnątrz jedną trzecią ciepła więcej. To rachunek o 5 proc. niższy. Docieplenie ścian pozwala go obniżyć o kolejne dziesięć procent. A wymiana wentylacji na mechaniczną - następne 20-25 proc.

Czasem wystarczy zamontować za wiszącymi na ścianach grzejnikami izolacyjne ekrany z folii aluminiowej. Ich koszt jest niewysoki, a oszczędność spora. Ekran odbija ciepło, w efekcie czego wydajność kaloryferów jest o około 10 proc. wyższa.

Pewne znaczenie ma także rodzaj wybranej instalacji grzewczej. Tradycyjnie w większości budynków montowane są kaloryfery. Jednak zastosowanie bardziej przemyślnych rozwiązań pozwala sporo zaoszczędzić.

Jednym z bardziej popularnych w ostatnim czasie sposobów dostarczania ciepła do domu jest ogrzewanie podłogowe. Panuje przekonanie, że można dzięki niemu obniżyć rachunki za energię cieplną nawet o 30 proc. Tak nie jest.

Co prawda ogrzewanie podłogowe pozwala efektywniej wykorzystać produkowane ciepło, ponieważ komfort cieplny odczuwamy przy niższej temperaturze powietrza, jednak oszczędności nie będą aż tak duże. Można je porównać z tymi, które odczujemy zmniejszając temperaturę w mieszkaniu o 1 stopień (czyli około 5 proc. rocznie).

Warto także wykorzystywać urządzenia regulacyjne, takie jak sterowniki źródła ciepła. Za ich pomocą można programować temperaturę na różnych poziomach w różnych pomieszczeniach i w różnym czasie.

Jeśli nie chcemy robić dużych przeróbek, nie mamy na to funduszy, można zastosować kilka dobrych rad: usunąć wszelkie zabudowania grzejników aby ułatwić obieg powietrza  lub zamontowaniu parapetów i półek nad kaloryferami (w ten sposób można zaoszczędzić nawet 10 proc. ciepła); utrzymywać w mieszkaniu 20-21 stopni C, w łazience około 23 stopnie C; wietrzyć przynajmniej raz dziennie przez kilka minut przy szeroko otwartych oknach i zakręconym w tym czasie ogrzewaniu; w pogodne dni odsłaniać okna, aby nagrzewać pomieszczenia ciepłem słonecznym a w nocy je zasłaniać, aby zatrzymać ciepło wewnątrz mieszkań.

cz.info.pl