Parking na „Cyklodromie"

O częstochowskich parkingach pisaliśmy na naszych łamach już w marcu tego roku. Wśród opisywanych był również tzw. „legalny-dziki" parking na „Cyklodromie". To lokalne eldorado, największy w centrum Częstochowy plac parkingowy znajduje się pomiędzy II Aleją, ulicami Kilińskiego i Kościuszki.

Kiedyś w tym miejscu było tzw. „miasteczko rowerowe" - tu uczono młodzież przepisów ruchu drogowego, dzieci jazdy na rowerze, tu odbywały się egzaminy na kartę rowerową. Były alejki, chodniki, skrzyżowania ze sprawną(!) sygnalizacją świetlną, przejścia dla pieszych. Było również boisko do gry w siatkówkę i kosza, żaden Orlik, ale zawsze tłumnie oblegane przez młodzież. Brak gospodarza doprowadził do powolnej dewastacji miasteczka i w rezultacie do „spokojnego zakątka" wszelkiego rodzaju libacji i w końcu obecnego stanu - dzikiego parkingu.

{gallery}parking-1-id-2892{/gallery}

Parking jest poniekąd dla wtajemniczonych – a jest ich wielu, bo jest szczelnie wypełniony samochodami. Dziennie przewija się przez „Cyklodrom" blisko dwieście samochodów! Od ulicy Staszica wjeżdżamy tam przez „dziurę w płocie”, lub ciasnymi bramami bezpośrednio z II Alei pierwszą bramą za Bankiem Śląskim. Dotąd spokojna ulica Staszica dziś jest jedną z ruchliwszych arterii naszego miasta.

Nie ma o nim żadnej informacji, znaku. Jest za to wspaniała przestrzeń na postawienie samochodu. Warunki parkowania nie odstraszają nikogo. Błoto, wertepy i ... Cóż, w tym przypadku życie wymusza proste rozwiązania - parkujemy gdzie się da, cenna jest każda szczelina, która pomieści samochód. Ten „parking" znajduje się w strefie miasta, w której obowiązuje płatne parkowanie, ale jeszcze nikt tu za brak opłaty nie został ukarany mandatem. Służby miejskie zawsze omijają ten teren, bo w końcu formalnie parkingiem nie jest, a samochodów jak pod supermarketem. Dlatego „Cyklodrom" cieszy się tak dużą popularnością. Dla okolicznych mieszkańców popularność tego miejsca jest od lat nie lada utrapieniem.

{gallery}parking-2-id-2892{/gallery}

W ostatnim czasie nawet poprawiono warunki wjazdu, z obydwu stron wylano prowizoryczną nawierzchnię, reszta pozostała bez zmian. Kto interweniował w tej sprawie, pozostaje na razie tajemnicą.

Tajemnicą poliszynela pozostanie również, komu na takim stanie rzeczy zależy i co w związku z tym można powiedzieć o władzach naszego miasta. Pieniądze wszak leżą w błocie, w samym centrum miasta.

cz.info.pl