MŁODY LEW - Hubert Łęgowik

Hubert Łęgowik nie ma jeszcze szesnastu lat, a już liczy się w żużlowym światku. W zeszłym roku, w ciągu kilkunastu tygodni zdobył dwie licencje. Zdał egzamin dający uprawnienia do startów w lidze amatorów, a już po jednym występie w tych rozgrywkach przystąpił do egzaminu na żużlową licencję profesjonalną. Jego nieprzeciętny talent doceniają fachowcy twierdząc, że Hubert już niebawem może stać się liczącym się zawodnikiem na arenie ogólnopolskiej, a może i międzynarodowej.

W tym roku kończysz 16 lat. Rodzina śledzi twoje występy. Co o tym sądzą?

Wszyscy są zdenerwowani. Cała moja rodzina bardzo przeżywa moje występy. Moja mama jest zawsze tak przestraszona, że kiedy wyjeżdżam na tor i startuje, to nawet na mnie nie patrzy…. Ale jednak na pewno będę brał udział w zawodach. Chcę. Myślę, że mam  talent…

Speedway jest drogim sportem, bez sponsorów, sprzętu, trudno rywalizować z kimś, kto ma bogatego sponsora?

W tym sporcie, wszystko, co jest drogie, jest najlepsze. Mieć dobry motor, z dobrym silnikiem to 90 % sukcesu. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze cały osprzęt, który też kosztuje. Kewlar, rękawice, gogle, buty, kask profesjonalny, oleje, opony i wiele innych. Podczas treningów wiele razy dochodzi do upadków, motor niekiedy po takim upadku nie może być już więcej używany. Silniki w tych motorach są bardzo drogie, a także bardzo kosztowne w zakupie lub remoncie, a defekty silników są bardzo częste. Jednym słowem – wiem, że bez pomocy sponsorów nie mam szans przebicia.

Kto Cię wspiera mentalnie i finansowo. Jakim sprzętem dziś dysponujesz?

Mentalnie wspiera mnie cała moja rodzina. Finansowo - jeśli chodzi o ten sezon, to bardzo pomaga mi mój chrzestny Wojciech Grzelecki i Oskar Sokoliński – syn mojej cioci oraz Adam Krysiak. To dzięki nim mam motor, którym będę mógł jeździć. Uważam, że ten motor jest dobrej klasy i ma moc – nadaje się na zawody.

Od czasu Ułamka i Osumka Włókniarzowi brakuje młodzieżowców. Czy w klubie jest sporo talentów?

W tym sezonie na Włókniarzu jest dużo młodzieżowców i tym samym sporo talentów, którzy właśnie potrzebują sprzętu, bo mają potencjał.

W grudniu podpisałeś zawodowy, trzyletni kontrakt z Włókniarzem. To obustronne zobowiązania. Klub wpiera młodych?

Tak, podpisałem kontrakt z Włókniarzem – są to oczywiście obustronne zobowiązania, z których ja się wywiązuję, ale Klub nie do końca wspiera nas, młodych, tak jak powinien. Zdarzają  się takie sytuacje, że nie ma na czym potrenować, nie mówiąc już o zawodach. Jednym słowem – brak dobrego sprzętu.

Kiedy zobaczymy Twój ligowy debiut?

Mój ligowy debiut będzie zależał od Klubu, w którym trenuje, od sprzętu i od trenerów, którzy uznają, że jestem już gotowy do debiutu.

Podglądasz Holtę, Karlsona, Szuminę – różni Was doświadczenie i park maszyn, bo zapałem do jazdy im nie ustępujesz...

Tak, bardzo lubię podglądać zawodników i uczyć się od nich. Oni przecież już mają duże doświadczenie i warto im się przyglądać na torze – chodzi tu o jazdę techniczną. Ja mam bardzo duże zamiłowanie do tego sportu i muszę się jeszcze dużo nauczyć! Bardzo imponuje mi Rune Holta.

Znasz Kingę Wachowicz? Co sądzisz o dziewczynach uprawiających ten sport?

Uważam, że dziewczyny na motorach to fajna sprawa. Tylko, że dziewczynom jest ciężko, ponieważ Kluby nie chcą ich przyjmować i wkładać w nie pieniędzy. Jednym słowem, nie ma zainteresowania dziewczynami na motorach. Szkoda….

Hubert prywatnie....

Moje zainteresowania to piłka nożna. Cały czas reprezentuję moją szkołę w zawodach sportowych. Mam także statuetki i puchary – jako najlepszy strzelec i najlepszy zawodnik. I miejsce o puchar Wójta Gminy. Teraz jednak interesuję się w 100% żużlem – uważam, że już tak się w ten sport wciągnąłem, że nie wyobrażam sobie przyszłości bez niego.

Cele na przyszłość?

Robić swoje i ciężką pracą dojść do wymarzonego celu. Moim marzeniem jest również zadebiutować w Ligowym Klubie.

Hubert Łęgowik urodził się 21 maja 1995 roku w Częstochowie. Wychowanek częstochowskiego klubu żużlowego CKM Włókniarz. Czerwiec 2010 certyfikat „NŻ”, uprawniający do startów w lidze amatorskiej. Sierpień 2010 egzamin na certyfikat „Ż” – profesjonalna licencja żużlowa. Debiut w Śląskiej Lidze Młodzieżowej w Opolu, w 2010 roku.
Według fachowców ma nieprzeciętny talent i już wkrótce może stać się liczącym zawodnikiem. Według babci ma ten sport we krwi, po ojcu kocha żużel. Według cz.info.pl to przyszły mistrz Polski. Nasz portal jako jego patron medialny kibicuje Hubertowi i trzyma kciuki za spełnienie żużlowych marzeń.

 Z Hubertem Łęgowikiem rozmawiała Karina Balska