Historie Jarosława Kapsy. Opowieść 41

POLSKIE ORŁY W SYNAGODZE - Synagoga przy ul. Nadrzecznej wybudowana została prawdopodobnie w 1765 r. W tym czasie społeczność żydowska w Częstochowie powołała własną gminę; synagoga i wyznaczony teren pod cmentarz były oznaką zdobytej samorządności.

Klasycystyczny budynek synagogi usadowiony był na planie prostokątnym. Wnętrze zdobiły polichromie. Na wschodniej ścianie znajdował się Aron-ha - kodesz, zdobiona rzeźbami dębowa szafa do przechowywania  rodału ze świętymi zwojami Tory. Aron - ha - kodesz przesłonięty był zasłoną – parachetem. W Częstochowie jedna z używanych zasłon parachetów miała niezwykły kształt.

W relacji z pierwszych, od czasów zaboru I Rzeczpospolitej, jawnych obchodów rocznicy Konstytucji 3 maja, w okresie okupacji niemieckiej w 1916 roku, czytamy o uroczystości w synagodze na Nadrzecznej, z udziałem głównego rabina Asza, rabina Isajewicza, kantora Fiszla, zarządu gminy w osobach pp. Markusa, Heniga, Henryka Markusfelda, Fabjana Zaorskiego, J. Helmana, L. Templa, dr. W. Sachsa, St. Helmana, Iz. Freunda, St. Weinberga, inż G. Kohna. „Świątynia tonęła w powodzi światła, kwiatów i zieleni, tudzież dekoracji biało amarantowych, wśród których zwracały uwagę (...) dwa sztandary polskie z kunsztownie wyhaftowanym srebrem i złotem polskim białym orłem”.[1]

Widok wzruszający, po ponad 120 latach niewoli, zakazany symbol wolności, zdobi najświętsze miejsce żydowskiej bożnicy. Jest znakiem, że naród „tułaczy” zachowując swoją wiarę i tradycje, wierność dochował nieistniejącej Rzeczpospolitej, idąc w ślad za wzorem Berka Joselewicza...Symbol tym mocniejszy, że przechowany z czasów znaczonych bohaterskimi czynami płk Berka i jego żydowskich ułanów.

W czasie odwrotu wojsk Napoleona spod Moskwy, zimą 1812 r., oficerowie rozbitej armii zatrzymali się na nocleg w oberży Bluma, na Starym Rynku, przy Senatorskiej. Nagły atak Rosjan, przerwał wypoczynek, zmusił do ucieczki. W pośpiechu żołnierze zostawili pod opieką karczmarza dwa sztandary wojsk polskich, z wyszytymi złotą i srebrną nicią orłami. Opiekę nad sztandarami przyjęły córka i synowa oberżysty: Chaja z domu Blum żona Józefa Helmana i Dobra, córka Nachmana, żona Majera Bluma. One przechowywały narodowe, polskie relikwie, jak największą świętość. Uratowały sztandar, gdy rosyjscy żandarmi spalili całe Stare Miasto, w odwet za manifestacje patriotyczną, w roku poprzedzającym powstanie styczniowe; manifestacje prowadzoną wspólnie przez księdza katolickiego i rabina.

Po tym tragicznym powstaniu w 1863 opiekunki przekazały sztandary do synagogi, wyszywając na jedwabiu napis w języku hebrajskim opowiadającym o ich pochodzeniu. „Po zgnębieniu powstania pamiątki te dla uniknięcia rabunku i zagłady ukryte zostały u jednej z najpoważniejszych rodzin żydowskich, aż po 53 latach znów ujrzały światło dzienne w dniu 3 maja 1916. Znów w srebrne orły sztandarów zdawało się wstępować życie, trzepotały skrzydła, a białe ptaki znów spoglądały ku zbliżającemu się świtowi wolności. I znów w środę pod batutą p. M. Steinfelda odśpiewano nad nimi na zakończenie nabożeństwa „Boże, coś Polskę....” i „:Z dymem pożarów” - polskie hymny narodowe...”[2]

Synagoga spalona została we wrześniu 1939 przez żołnierzy niemieckich. Władze okupacyjne rozebrały budynek w 1943 r, po zagładzie getta, by uzyskać teren pod poszerzenie ulicy Mirowskiej. Wraz z zagładą ludności żydowskiej zaginął ślad po sztandarach, z pietyzmem przechowanych w synagodze.

dla cz.info.pl Jarosław Kapsa

Przypisy:
[1] Goniec Częstochowski 7.05.1916 r nr 108 s 3
[2]  j.w